Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lubię to. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lubię to. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 lipca 2014

Przebierajcie się!

Jako, że z upływem lat człowiekowi zaczynają się nudzić te wszystkie imprezy, domówki i inne rauty, wprowadziliśmy wraz ze znajomymi nową modę. Robimy imprezy przebierane. I uwielbiam je. Uwielbiam moment kiedy pojawiają się pierwsi goście i wybuchasz śmiechem, bo swoja koleżanka przebrała się za klocek z tetrisa. Do niczego nie da się porównać ryku śmiechu, jaki wydobywa się z Twojego gardła, kiedy widzisz swojego kumpla przebranego za Slendermana, który przez pończoszkę naciągniętą na głowę w celu uzyskania pożądanych, mało wyraźnych rysów, stara się sączyć piwko z puszki. Albo kiedy nad głową innego kumpla pyszni się głowa Goofy'ego. Albo kiedy Twój pozornie poważny brat wskakuje w obcisłe spodnie z lycry i maluje sobie porno-wąsa. Albo jak chłopina o wzroście 1,90 m wbija się w strój Indianki przewidziany na drobną dziewczynę o wzroście 1,50 m. Mogłabym tak wymieniać bez końca. Bo wódka i kiełbasa zawsze może być, a już figlarne wdzianko niekoniecznie.
I właśnie dziś zamierzam Wam zaprezentować trzy zestawy strojów, które przygotowaliśmy z Łukaszem na ostatnie imprezy. Takie cosplay'owe przebieranki zawsze były w moim stylu, jednakże zwykle poprzestawałam jedynie na makijażu (przykłady w zakładce 'twarze). Tutaj poszliśmy również w stroje i jestem z nich dumna.
Impreza I: bohaterowie bajek Disney'a
Od razu powiem, że poniższe stroje odpadają, jeżeli chcecie wyrwać kogoś na imprezie. Bo wygląda się w nich paskudnie (ja), albo maksymalnie żenująco (Łukasz). 
Ja byłam Yzmą. Strój dobierałam pod look z poniższego zdjęcia. Makijaż nakładałam w oparciu o ten obrazek. I kiedy skończyłam i poszłam się przejrzeć w lustrze celem podziwiania ostatecznego efektu, uznałam, że nigdy tak nie wyjdę. Serio, mogłabym straszyć dzieci! Czym prędzej zmazałam połowę zmarszczek. Dalej wyglądałam strasznie. Ale chociaż nie bałam się przeglądać w lustrze.

Źródło

środa, 13 lutego 2013

Spacer po warszawskiej Starówce

W ciągu ostatnich 4 lat w Warszawie byłam pewnie ponad 20 razy (zaleta posiadania lubego pochodzącego z innego miasta ;)). W związku z tym zwiedziłam już większość "sztandarowych" zabytków, ale dopiero dziś mieliśmy czas, żeby na spokojnie przespacerować się Starówką (a nie gnać jak wariaci nie wiadomo gdzie ;)). Ponieważ uwielbiam taki typ zabudowy i zawsze strzelam miliony zdjęć wąskich uliczek (co na ogół irytuje moich współtowarzyszy, bo skutecznie spowalnia marsz ;)), postanowiłam pokazać kilka na blogu. 
Zdjęć typowych zabytków jest zaledwie kilka, bo zdecydowanie bardziej jarają mnie te wąskie, brukowane uliczki i kolorowe kamienice.













Spacer zakończyliśmy pod Grobem Nieznanego Żołnierza na placu Piłsudskiego.
Praktycznie wszystkie zdjęcia zostały zrobione na Starówce od Krakowskiego Przedmieścia do Warszawskiego Barbakanu. Nie będę ich podpisywać, bo w zasadzie nie wiem jak nazywają się poszczególne ulice. 
Widziałam także tę przepiękną kamienicę, w której mieści się sklep Macieja Zienia, a która ostatnio została pomalowana. Ja rozumiem anarchizm, walkę z burżuazyjnymi markami i co kto tam chce, ale niszczyć taki cud architektury to po prostu głupota.

A i dostałam wizę do Stanów na 10 lat! :)


sobota, 9 lutego 2013

Z cyklu: o jaki film chodzi?



Uwielbiam Hugh Jackmana.
Uwielbiam musicale.
Uwielbiam Victora Hugo.



A poza tym jeszcze Helenę Bohnam Carter i Anne Hathaway, rewolucyjną Francję i piosenkę Master of a House.
Już nie mogę się doczekać!! :)

Zdjęcie stąd.


piątek, 30 listopada 2012

Bogato zdobionych gadów część druga ;)


Dziś od samego rana pogoda nas nie rozpieszcza. Czaiłam się z aparatem przy oknie cały dzień, ale nie udało mi się złapać odpowiedniego światła. Mam trochę zapasowych zdjęć, ale wszystkie - jak na złość - przedstawiają produkty do pielęgnacji, o których naprawdę nie miałam ochoty dzisiaj pisać. Uznałam zatem, że przygotuję drugą część posta dotyczącego pięknych gadzich bransoletek. Mam już cztery:



Zieloną i niebieską już Wam pokazywałam tutaj. Ostatnio wzbogaciłam się o kolejne precjoza:


Zakochałam się w żmiji znajdującej się na rysunku po lewej, chociaż tę drugą również uwielbiam. :)


A tak prezentują się na ręce:


I jak Wam się podoba?



sobota, 24 listopada 2012

Czarnopiątkowe zakupy ;)


Jak zapewne wiecie, wczoraj miał miejsce dzień, który można by nazwać dniem zakupoholika. :) Amerykanie jak co roku wpadli w czarnopiątkowy szał zakupów. Szalone obniżki mogliśmy znaleźć również w sklepach internetowych, także tych polskich. Z tego powodu zdecydowałam się na zakup kilku rzeczy, na które czaiłam się od dawna:


Wiem, że zdaniem wielu emu nie są ładne, ale moim zdaniem są co najmniej słodkie, a poza tym potrzebuję porządnych i wygodnych butów na mrozy. ;)


O pędzlach Sigmy marzę od dawna, do tego naprawdę potrzebuję zestawu pędzli wyjazdowych. Dzięki ich promocji upiekę dwie pieczenie na jednym ogniu.


Bransoletka nie była niestety objęta żadną promocją, ale prezentuję, bo jak szaleć z zakupami to szaleć. :)
A Wy poszalałyście bez wyrzutów sumienia? :)



czwartek, 15 listopada 2012

O tym dlaczego uwielbiam jesień


Przez całe życie lubiłam jesień. Nie wiem dlaczego. Może dlatego, że szczerze nie znoszę upałów i z przyjemnością witam chłodniejsze dni, a może dlatego, że czas najchętniej spędzam w pomieszczeniach, a kiedy szybko robi się ciemno i zimno rzadziej wpada się na pomysł włóczenia się po dworze.
Tym dziwniej poczułam się kiedy w tym roku dopadła mnie tak zwana jesienna deprecha. 
Na szczęście już ją w sobie zwalczyłam i teraz weszła we mnie nowa energia. Zaczęłam od rewolucji w domu. Podobno kobiety lubią ciągle coś zmieniać - przestawić kwiatek, zamienić miejscami szafki, kupować nowe gadżety. My przeprowadziliśmy reformę na wzór uczestniczek programu Perfekcyjna Pani Domu. Dłubaliśmy, grzebaliśmy, przekładaliśmy, porządkowaliśmy, znajdowaliśmy miejsce, kichaliśmy kurzem i tonęliśmy w morzu śmieci przez cały dzień, ale efekt był tego wart. Jest cudownie.
I teraz mogę w końcu przeżywać jesień tak jak lubię. Kiedy na dworze chłodno i nieprzyjemnie, ciemno, zimno i ponuro, my w naszym cudownym, przytulnym mieszkanku oddajemy się ulubionym czynnościom. Przearanżowana kuchnia, aż się prosi, żeby upiec muffiny, ulepszona łazienka zaprasza do domowego SPA, a pachnący pokój gościnny czeka na pierwszych gości. 
Jest fantastycznie!
A już niedługo grudzień i coraz bliżej święta. Obowiązkowo, już pierwszego, uroczysta projekcja filmu Love actually, który będzie nam towarzyszył w trakcie przygotowań do świąt. I pieczenie pierników, pakowanie prezentów, później ubieranie choinki.
Ok, zabrnęłam zbyt daleko. ;) Ale może teraz zrozumiecie dlaczego tak bardzo lubię jesień. :)


A to mój plan na dzisiejszy wieczór. ;)
A jak u Was? lubicie tę porę roku, czy najchętniej przeczekałybyście listopad w jakimś ciepłym kraju? 
Dajcie znać, mam dzisiaj nastrój na babskie pogaduchy. :)


piątek, 2 listopada 2012

O bogato zdobionych gadach



Bardzo staram się, żeby ten blog nie wykraczał przesadnie poza tematykę urodową. Jestem zdania, że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Mimo tego od czasu do czasu zdarza mi się pokazać Wam coś nie związanego z kosmetykami. Wymaga to ode mnie sporej powściągliwości, żeby robić to tak rzadko, bo najchętniej codziennie pisałabym na temat czegoś innego - mam problem z utrzymaniem porządku. ;)
Tym niemniej, kiedy w moje ręce wpadło już drugie pudełeczko z biżuterią Anny Dello Russo dla H&M nie wytrzymałam i uznałam, że muszę Wam pokazać te cudeńka. Przyznam się szczerze, że już zamówiłam kolejną bransoletkę, tę podwójną złotą żmiję. Marzy mi się, żeby uzbierać wszystkie zwierzaki z tej serii, ale ponieważ była w Polsce słabo dostępna, nie jestem pewna, czy mi się uda. ;)
Dość gadania! Zobaczcie co mnie tak urzekło: 






Choć tak bogata biżuteria nie jest tym, co noszę na codzień, te bransoletki naprawdę mnie urzekły. Podoba mi się dopracowanie całej kolekcji - widać w tym jakąś wspólną myśl. Oprócz tego zapakowano ją w cudowne pudełeczka. :D

A jak Wam się podoba? Upolowałyście coś z kolekcji Anny Dello Russo dla H&M, czy może tak szalona biżuteria to dla Was przesada? :)



piątek, 12 października 2012

Oswajanie jesień i kilka marzeń kosmetycznych ;)


Dziś mam dla Was tylko kilka zdjęć rzeczy fajnych. :) Na początek dwa seriale: jeden stosunkowo nowy, drugi stary, obydwa pomagają mi oswoić jesień. :) 
Poniżej kilka kosmetycznych cudeniek - o niektórych marzę od dawna, inne dopiero odkryłam. :)



 








środa, 29 sierpnia 2012

Relaks bez spiny, czyli o mojej ulubionej serii dla nastolatek



Dziś kolejna notka traktująca o moich upodobaniach czytelniczych. Mam już kategorię notek o nazwie "lubię to" i tam wrzucam posty książkowe, ale myślę o założeniu oddzielnej, poświęconej wyłącznie litereturze. Z drugiej strony to blog o kosmetykach, a mając oddzielną kategorię za bardzo kusiłoby mnie, żeby bardziej skupić się na książkach. Może powinnam założyć książkowego bloga? :)


Pamiętnik Księżniczki to seria, za którą przepadam. Tak wiem, to książka dla nastolatek, ale i tak lubię od czasu do czasu do niej wrócić. Przez kolejne części leci się szybko, literatura ta nie wymaga od nas większego zaangażowania, więc nadaje się idealnie na okresy wzmożonego wysiłku umysłowego, kiedy nie ma się ochoty na nic skomplikowanego. Powieści napisane są świetnym językiem (autorka ma bardzo lekkie pióro!), znajdziecie w nich mnóstwo odniesień popkulturowych.
Nie będę przybliżać Wam fabuły, ponieważ chcę tylko zaprezentować coś co lubię bez wdawania się w szczegóły. Jeżeli jesteście zainteresowane na pewno znajdziecie mnóstwo stron, które przybliżą Wam temat.
Chciałam jeszcze dodać, że film "Pamiętnik Księżniczki", mimo iż teoretycznie oparty na idei książki, w praktyce ma z nią niewiele wspólnego. Mimo iż bardzo lubię Anne Heathaway, Julie Andrews i Hectora Elizondo, uważam, że jest średni i nie umywa się do książki.


niedziela, 19 sierpnia 2012

O błogim lenistwie z mini-konkursem w tle


Ostatnio ciągle jest tak, że chciałabym się powylegiwać, obejrzeć serial i najzwyczajniej w świecie odpocząć. Zamiast tego, wydaje mi się, że z każdym dniem obowiązków mi przybywa i nie mam czasu na nic. Dlatego dzisiejszy wieczór zamierzam spędzić następująco:


Po kliknięciu zdjęcie powiększa się i widać więcej. :)

A konkurs polega na tym, że osoba, która jako pierwsza poda tytuł serialu, który widoczny jest na ekranie laptopa, otrzyma prezent-niespodziankę. :)  Jeżeli nie dacie rady odgadnąć to o 20:00, 23:00 i 9:00 rano podam 3 kolejne wskazówki. ;) Powodzenia!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...