Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paznokcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paznokcie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 marca 2013

Caviar Manicure w moim wykonaniu ;))


Kiedy tylko zobaczyłam w sieci pierwsze zdjęcia Caviar Manicure, zapragnęłam ozdobić w ten sposób swoje paznokcie. W końcu zamówiłam bulion i zabrałam się do roboty. Wiem, że to w sumie nic szczególnego, wykonanie też pozostawia sporo do życzenia, ale i tak Wam pokazać, co udało mi się zrobić.
Bardzo proszę o wyrozumiałość, ponieważ a) robiłam to po raz pierwszy i b) nigdy nie miałam talentu do zdobienia paznokci. :)



A tutaj jeden paznokieć ozdobiony kolorowym bulionem: 


Podoba Wam się Caviar Manicure, czy zupełnie nie trafia w Wasze gusta? Osobiście uważam, że mimo iż prezentuje się pięknie, to jest strasznie niepraktyczny. Kuleczki przeszkadzały mi w codziennych czynnościach i w końcu zmyłam je tego samego dnia. Myślę, że nadają się tylko na imprezę.



niedziela, 9 grudnia 2012

Diadem - lakier do paznokci




Która z nas nie uwielbia paznokci w kolorze klasycznej czerwieni? Osobiście uważam, że taki manicure pasuje do niemal każdej sytuacji: zarówno do pracy, jak i na wielkie wyjście. Nieco problematycznym może okazać się fakt znalezienia odpowiedniego lakieru. Nie chodzi tutaj jedynie o właściwości (chociaż ostatnia czerwień, jaką posiadałam, schodziła z pazurów po dwukrotnym umyciu rąk), lecz przede wszystkim o dobranie idealnego odcienia. Ten, firmy Diadem, wydaje mi się dość uniwersalny, powinien pasować do większości stylizacji i typów urody.


Lakier zamknięty jest w typowej dla takiego produktu buteleczce, mieszczącej 12 ml. Konsystencja jest niezła, nie leje się, nie smuży, pozwala w spokoju pomalować paznokieć, a jednocześnie nie wysycha w nieskończoność - ręce nadają się do użytku już po około 15 minutach.
Na uwagę zasługuje pędzelek, który jest bardzo cienki i precyzyjny. Jest to miła odmiana po wszystkich Joko i Essence'ach, które proponują nam pędzle niemalże do malowania ścian, przez które skórki są ustawicznie upaćkane.
Pigmentacja powyżej przeciętnej, już pierwsza warstwa daje niemal pełne krycie. Ja zdecydowałam się na drugą tylko dlatego, że biała część paznokcia jest u mnie bardzo widoczna i prześwitywała spod emalii. Dwie warstwy to 100% krycia, dające intensywność koloru i piękny, klasyczny efekt.
Trwałość przeciętna, końcówki ścierają się koło 3 dnia, koło 5 pojawia się konieczność zmycia lakieru z powodu odprysków.




Podsumowując: piękny kolor, dobre właściwości i niska cena sprawiają, że lakierowi firmy Diadem warto się przyjrzeć bliżej. Zdecydowanie polecam.


środa, 6 czerwca 2012

LE Essence A New League: Too Blue too be true - lakier do paznokci


Kupiłam tę nową limitowankę już jakiś czas temu, najwyższa więc pora, żeby pokazać którąś z rzeczy. ;) Na pierwszy ogień pójdzie lakier, którego kolor jest prześliczny, a "zachowanie"... nieco gorsze. ;) Ale po kolei. ;)


W kwestii koloru - jak same widzicie - jest to piękny, dosyć ciemny granat z metaliczną powłoką, która łapiąc światło sprawia, że produkt wydaje się być o wiele jaśniejszy i głęboki. ;)


Jeżeli chodzi o malowanie to szczerze powiedziawszy jest to koszmar. ;) Krycie po jednej warstwie fatalne, ale o dziwo, na większości pazurków po nałożeniu dwóch było OK. Samo nakładanie jest kłopotliwe - lakier jest bardzo lejący, jeżeli nabierzemy choć trochę zbyt dużo rozlewa się, spływa i brudzi. Ponadto tworzą się na jego powierzchni pęcherzyki powietrza. Ślad po takim pęcherzyku widać na palcu serdecznym - ten mini krater to właśnie efekt pęknięcia takowego. Co gorsza (możecie to zobaczyć na palcu wskazującym) lakier odprysł po raz pierwszy w około pół godziny po malowaniu. Zezłościło mnie to straszliwie, ale co ciekawe, była to wpadka jednorazowa - mam go na pazurach już drugi dzień i sytuacja się nie powtórzyła.




Podsumowując: mimo iż jest to lakier, który nie chce ze mną współpracować, myślę, że od czasu do czasu się z nim pomęczę, ponieważ podoba mi się efekt jaki daje. Ale pod względem właściwości, jest to bubel i nie polecam go.


piątek, 1 czerwca 2012

Skittles Manicure



Dziś, w ramach nieustannej ucieczki od nauki, postanowiłam sprawdzić, jak na moich paznokciach prezentowałyby się różnokolorowe lakiery. Efekty poniżej.





A tu lakiery, których użyłam.


Szczegóły akcji znajdziecie tutaj. ;)
I jak wam się podoba? ;)

poniedziałek, 28 maja 2012

China Glaze nr 206: Pure Elegance - lakier do paznokci




Maj był dla mnie miesiącem próbowania nowości kosmetycznych. Dziś kolejna recenzja produktu bardzo popularnej firmy, z którym zetknęłam się po raz pierwszy. Mowa o lakierze China Glaze. Widywałam go często u innych osób, zawsze przyciągały mnie kolorami, bo te są nie tylko piękne, ale też nieoczywiste, oryginalne. Oprócz tego czytywałam o dobrej jakości produktów. Wszystko to sprawiło, że postanowiłam zainwestować w niego i ja. :)
Kolor, który Wam dziś pokażę to nr 206 - Pure Elegance. Jest to piękny, róż, bardzo Barbie style. :) Mimo tego bardzo mi się podoba, ponieważ strasznie lubię ten żywy, przesłodzony kolor. ;)


Produkt ma dużą pojemność (14 ml) i najwygodniejszy chyba pędzelek z jakim się spotkałam. Jest długi i wąziutki, dzięki czemu malowanie jest bardzo wygodne i precyzyjne. 
Konsystencja lakieru jest... dziwna. :) Nie wiem, czy przy moim ktoś nie majstrował, ale jest bardzo rzadki, do tego stopnia, że jeżeli nabierzemy go choć odrobinę więcej niż jest niezbędne do pomalowania paznokcia (a z powodu konsystencji potrzeba naprawdę nie wiele), produkt będzie się rozlewał po całej płytce, a nawet skapywał z pędzelka. Bardzo cierpi na tym krycie - na moich paznokciach widzicie 3 warstwy, a i tak nie są jeszcze w 100% pokryte. ;) Gdyby nie precyzyjny pędzelek, nie dałabym rady użyć go do czegokolwiek.




Podsumowując: mam mieszane uczucia co do tego produktu. Kolor jest cudowny, pędzelek fantastyczny, ale konsystencja... poniżej jakiegokolwiek poziomu. Nie wiem, czy to mnie trafił się bubelek, czy też gęstość jest w jakiś sposób związana z kolorem i w przypadku innego byłaby lepsza, ale faktem jest, że jest fatalnie. :) Znam wiele lepszych lakierów i nie sądzę, żeby w przyszłości chciało mi się męczyć z tym. W każdym razie niezbyt często. ;)


wtorek, 22 maja 2012

OPI: Wocka Wocka - lakier do paznokci




Wreszcie weszłam w posiadanie lakieru OPI. Zawsze zazdrośnie czytałam notki jego dotyczące na Waszych blogach, ale jakoś ciężko było mi wydać tyle na lakier. Jednakże w końcu znalazłam go na allegro. Jest to produkt używany, więc jego cena była o połowę niższa. ;)
Muszę przyznać, że jakość lakieru odpowiada cenie, którą zapłaciłam (bo sklepowa jest dla mnie chyba jednak zbyt wysoka). Ma dobrą konsystencję - ani nie spływa, ani nie zastyga z pędzlem w środku. ;) Sam pędzelek jest cienki, zgrabny i precyzyjny. Zakrętka jest solidna, co również ma dla mnie znaczenie - najzwyczajniej w świecie wygodniej mi takiej używać. ;) Produkt dobrze nakłada się na paznokcie - nie tworzą się pęcherzyki powietrza, smugi, ani inne niedoskonałości. A pigmentacja jest niesamowita. Kolor, jaki uzyskujemy po jednej warstwie jest dokładnie taki, jak w opakowaniu (na dole zdjęcie jednej warstwy). Osobiście maluję też drugą, ale tylko dlatego, że po prostu dłużej się trzyma. Jedna warstwa wytrzyma około dwóch dni, dwie - do pięciu.


Kolor: piękna, malinowa czerwień z malutkimi drobinkami. Cudo. ;)

Dwie warstwy

Zdjęcie pazurków pomalowanych jedną warstwą. Wiem, że skórki okropne, ale na ogół czyszczę je po zakończeniu malowania. ;) Tutaj po prostu chciałam Wam pokazać pigmentację. ;)

Podsumowując: lakier Wocka Wocka jest po prostu świetny. Polecam, zwłaszcza w cenach niższych niż sklepowe. ;) Sama na pewno skuszę się na kolejny (może nawet w drogerii? ;)).


+ kilka nowości w WYMIANCE, zapraszam!

wtorek, 8 maja 2012

Joko Kolory Maroka: Arabian Princess - lakier do paznokci



Dziś pokażę Wam ostatni z lakierów firmy Joko, które kupiłam ostatnio. Pochodzą one z kolekcji Kolory Maroka i są naprawdę piękne. Ich barwy są czarujące i sprawiają, że jest to jedna z moich ulubionych kolekcji.


 Ponieważ nie chcę się powtarzać, zainteresowanych odsyłam do pierwszej notatki, dotyczącej koloru Gunpowder&Mint. Nie będę pisać o podobieństwach, a jedynie o różnicach, dlatego - jeżeli w niniejszej notce nie znajdziecie informacji na jakiś temat, oznacza to, że należy jej szukać w poprzedniej recenzji. 
Jakość produktu jest średnia. Jest dosyć rzadki i średnio mocno kryje (na paznokciach możecie zobaczyć 3 warstwy, od biedy mogłabym poprzestać na dwóch, ale wówczas dosyć mocno odcinałaby się biała część paznokcia, dlatego zdecydowałam się dodać trzecią). Niespecjalnie też lubię szeroki pędzelek, jaki proponuje nam Joko - zainteresowanych tematem zapraszam do notki o Gunpowder&Mint.
Największą zaletą kosmetyku jest kolor, ale tego nie muszę chyba nikomu tłumaczyć. Kolorem bazowym jest ciemna zgnita zieleń. Ponieważ, jednak, w produkcie zatopiona jest ogromna ilość złotych drobinek, lakier ma kolor tzw. starego złota. Uważam, że daje bardzo oryginalny i interesujący efekt.



Podsumowując: lakiery Joko nie do końca powalają jakością, jednakże kolory są - w mojej opinii - cudowne. Dlatego, mimo wszystko, polecam.



niedziela, 15 kwietnia 2012

Joko, Kolory Maroka: gunpowder with mint - lakier do paznokci




Ledwie w piątek do mnie dotarł, a już dziś musiałam Wam go pokazać. Lakier gunpowder with mint jest przepiękny. Kiedy zobaczyłam zapowiedzi kolekcji, spodobał mi się najbardziej. Co prawda po pierwszych swatchach, uznałam, że pickled lemon jest jeszcze piękniejszy, ale mięta i tak rządzi. ;) Uważam, że jest bardzo wiosenny i - najkrócej mówiąc - cudowny. :) Oczywiście nie będę dziś mogła wypowiedzieć się w kwestii trwałości, dlatego tę kwestię poruszę przy okazji recenzowania kolejnych produktów z tej serii.


Trudno jest mi przestać się zachwycać barwą tego lakieru, ale chyba jednak będę musiała, bo recenzja sama się nie napisze.
 Mamy więc tutaj ten "rewolucyjny" pędzelek. Jest szerszy niż inne, a jednocześnie podobnie gruby. Po dłuższym użytkowaniu Joko, wszelkie inne wydają mi się jakieś mikre. Muszę jednak powiedzieć, że po pierwszych zachwytach tymże, stwierdzam jednak, że wolę klasyczne rozwiązania. Należy przyznać to, że pędzelek rozprowadza lakier bardzo szybko i równo. Trzeba jednak zaznaczyć również i to, że przy jego użyciu dużo łatwiej zachlapać sobie całe skórki, zwłaszcza wtedy, gdy ktoś nie ma jakiejś olbrzymiej wprawy, ani umiejętności w tym kierunku. Nawet by mi to nie przeszkadzało, bo po kąpieli i tak nie ma ani śladu, ale problem pojawia się, kiedy chcę pokazać jakiś lakier Wam. Zawsze maluję wówczas pazurki na świeżo, by dobrze pokazać efekt, a później muszę się wstydzić paskudnych skórek. ;) I wiem, że mogłabym użyć patyczka kosmetycznego je wyczyścić, ale wówczas przeważnie ścieram fragmenty lakieru znajdujące się w ich pobliżu. ;) I tak źle i tak nie dobrze. 


Konsystencja jest bardzo przyjemna. Taka typowa. Nie jest ani zbyt rzadka (czasem jest tak, że lakiery z luźniejszą konsystencją nie dają żadnego krycia przy jednej warstwie), ani nazbyt gęsta (czyli nie zastyga z jednej strony, nim zdążymy dojechać pędzelkiem do drugiej), nie smuży, nie rozmazuje się. Kolejnym plusem lakieru jest fakt, że bardzo szybko wysycha (nawet przy trzech warstwach).
Do minusów lakieru należy zaliczyć słabe krycie. Na moich paznokciach widzicie trzy warstwy. Ale kryje dziwnie. Po użyciu pierwszej porcji lakieru, mamy efekt jak po użyciu lakieru, który kryje dobrze. Nałożenie drugiej warstwy sprawia, że większa część płytki wygląda zupełnie dobrze, ale gdzieniegdzie widoczne (i to dosyć mocno) są nieestetyczne prześwity. Przy trzeciej warstwie uzyskujemy pełne krycie, choć z bliska widać, że miejscami kolor jest nieco mniej intensywny. Taki cudak. ;)
Drugim zarzutem, który w obecnej chwili mam do lakieru, jest fakt, iż na paznokciu mojego prawego kciuka znajduje się malutki krater. Jest to zapewne efekt zebrania się pęcherzyka powietrza i późniejszego jego pęknięcia. Jeżeli jest to jednorazowa wpadka to OK, jednakże jeżeli miałby to być stały efekt - zdecydowanie należy zaliczyć to do minusów. 


Podsumowując: kolor - cudny, jakość - raczej dobra, krycie - słabe (konieczne są 3 cienkie warstwy). Do minusów należy też słaba dostępność (niby u mnie w mieście w drogeriach są, ale jakbym miała czekać, aż dotrą nowości to chyba - patrząc na Wasze prezentacje na blogach - zwariowałabym). Ale generalnie: jak możecie - kupujcie. :) Polecam!


piątek, 6 kwietnia 2012

Smart girls get more, czyli lakier z Textil Market



W przerwie pomiędzy przygotowaniami do wielkanocnego śniadania pokażę Wam lakier, który kupiłam ostatnio w sklepie Textil Market za szaloną kwotę 4,99 zł. Wzięłam jeszcze pastelowy fiolet, pokażę go po świętach. ;)


Lakier jest przepiękny - bladoniebieski, pastelowy. Generalnie nie przepadam za tego rodzaju kolorami, określając je ogólnie jako "nijakie", jednakże te wyjątkowo przypadły mi do gustu. Uznałam, że będą fantastycznie wyglądać na krótkich paznokciach - między innymi dlatego pokazuję je dzisiaj. ;) Mimo iż lubię nosić długie pazurki, zawsze przed większym, szeroko pojętym, gotowaniem obcinam je bardzo krótko, ponieważ szczerze nienawidzę, gdy cokolwiek mi za nie włazi. ;)
Pędzelek - jak widzicie - cieniutki i precyzyjny. Taki jak lubię.
Skoro już jesteśmy przy opakowaniu, to muszę wspomnieć o pierwszym minusie. Zakrętka jest malutka, sam pędzelek też raczej krótki i trochę nieporęcznie mi tym malować. 


Konsystencja jest wręcz katastrofalnie rzadka. ;) Dawno nie spotkałam tak płynnego produktu. Jednakże z powodu drobnego pędzelka, nabieranie lakieru jest łatwe, więc nawet mimo luźnej konsystencji - nie rozlewa się po płytce, nie spływa, nie zachlapuje skórek.
Krycie - niestety również słabe. Po pomalowaniu pazurków pierwszą warstwą otrzymałam efekt raczej... "trupi". ;) Nie był to nawet żaden sprecyzowany kolor, raczej delikatne zasinienie. ;) Po drugiej warstwie kolor zaczął się klarować, jednakże wyszedł bardzo nierówno i z wieloma prześwitami. Trzy warstwy są niestety konieczne, ale uzyskany kolor jest prześliczny - trochę słodki, trochę laleczkowaty - uroczy.
Należy dodać, że kolejne porcje kosmetyku schną bardzo szybko, więc trzykrotne umalowanie nie jest wcale, aż tak uciążliwe. ;)



Podsumowując: mimo słabej konsystencji, takiegoż krycia, oraz nieco nieporęcznej rączki - jestem z tego lakieru zadowolona. Efekt jest piękny, produkt wysycha bardzo szybko, więc jestem w stanie nieco się z nim "pomęczyć", zwłaszcza, że cena jest naprawdę niska. 

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...