Ledwie w piątek do mnie dotarł, a już dziś musiałam Wam go pokazać. Lakier gunpowder with mint jest przepiękny. Kiedy zobaczyłam zapowiedzi kolekcji, spodobał mi się najbardziej. Co prawda po pierwszych swatchach, uznałam, że pickled lemon jest jeszcze piękniejszy, ale mięta i tak rządzi. ;) Uważam, że jest bardzo wiosenny i - najkrócej mówiąc - cudowny. :) Oczywiście nie będę dziś mogła wypowiedzieć się w kwestii trwałości, dlatego tę kwestię poruszę przy okazji recenzowania kolejnych produktów z tej serii.
Trudno jest mi przestać się zachwycać barwą tego lakieru, ale chyba jednak będę musiała, bo recenzja sama się nie napisze.
Mamy więc tutaj ten "rewolucyjny" pędzelek. Jest szerszy niż inne, a jednocześnie podobnie gruby. Po dłuższym użytkowaniu Joko, wszelkie inne wydają mi się jakieś mikre. Muszę jednak powiedzieć, że po pierwszych zachwytach tymże, stwierdzam jednak, że wolę klasyczne rozwiązania. Należy przyznać to, że pędzelek rozprowadza lakier bardzo szybko i równo. Trzeba jednak zaznaczyć również i to, że przy jego użyciu dużo łatwiej zachlapać sobie całe skórki, zwłaszcza wtedy, gdy ktoś nie ma jakiejś olbrzymiej wprawy, ani umiejętności w tym kierunku. Nawet by mi to nie przeszkadzało, bo po kąpieli i tak nie ma ani śladu, ale problem pojawia się, kiedy chcę pokazać jakiś lakier Wam. Zawsze maluję wówczas pazurki na świeżo, by dobrze pokazać efekt, a później muszę się wstydzić paskudnych skórek. ;) I wiem, że mogłabym użyć patyczka kosmetycznego je wyczyścić, ale wówczas przeważnie ścieram fragmenty lakieru znajdujące się w ich pobliżu. ;) I tak źle i tak nie dobrze.

Konsystencja jest bardzo przyjemna. Taka typowa. Nie jest ani zbyt rzadka (czasem jest tak, że lakiery z luźniejszą konsystencją nie dają żadnego krycia przy jednej warstwie), ani nazbyt gęsta (czyli nie zastyga z jednej strony, nim zdążymy dojechać pędzelkiem do drugiej), nie smuży, nie rozmazuje się. Kolejnym plusem lakieru jest fakt, że bardzo szybko wysycha (nawet przy trzech warstwach).
Do minusów lakieru należy zaliczyć słabe krycie. Na moich paznokciach widzicie trzy warstwy. Ale kryje dziwnie. Po użyciu pierwszej porcji lakieru, mamy efekt jak po użyciu lakieru, który kryje dobrze. Nałożenie drugiej warstwy sprawia, że większa część płytki wygląda zupełnie dobrze, ale gdzieniegdzie widoczne (i to dosyć mocno) są nieestetyczne prześwity. Przy trzeciej warstwie uzyskujemy pełne krycie, choć z bliska widać, że miejscami kolor jest nieco mniej intensywny. Taki cudak. ;)
Drugim zarzutem, który w obecnej chwili mam do lakieru, jest fakt, iż na paznokciu mojego prawego kciuka znajduje się malutki krater. Jest to zapewne efekt zebrania się pęcherzyka powietrza i późniejszego jego pęknięcia. Jeżeli jest to jednorazowa wpadka to OK, jednakże jeżeli miałby to być stały efekt - zdecydowanie należy zaliczyć to do minusów.
Podsumowując: kolor - cudny, jakość - raczej dobra, krycie - słabe (konieczne są 3 cienkie warstwy). Do minusów należy też słaba dostępność (niby u mnie w mieście w drogeriach są, ale jakbym miała czekać, aż dotrą nowości to chyba - patrząc na Wasze prezentacje na blogach - zwariowałabym). Ale generalnie: jak możecie - kupujcie. :) Polecam!