Dziś kilka słów o przepięknej pomadce od Chanel.
Pomadkę otrzymujemy w pięknym, eleganckim opakowaniu z bardzo sprytnym "mechanizmem otwierającym" (ale o nim poniżej ;)). Opakowanie jest czarne i błyszczące z dyskretnym napisem Chanel. Jest dosyć ciężkie i bardzo solidne. Zapach? Specyficzny, bardzo słodki, trochę kojarzy mi się z jakąś szmineczką, którą miałam jako mała dziewczynka. Na tym jednak podobieństwa się skończą. :)
Sposób otwierania pomadki jest bardzo oryginalny. Na powyższym zdjęciu widziałyście górną, złotą część. Należy ją przycisnąć, a ona się wysunie. Kiedy ją wyciągniemy mamy "szminkę właściwą", a więc sam koloryzujący sztyft. :)
Kolor tej pomadki jest prześliczny. Jest bardzo delikatna, idealna na codzień. Jest to delikatny róż z lekką domieszką brzoskwinki. ;) Na swatchu na ręce wygląda może nieco ciemniej, ale - jak same zobaczycie - na ustach prezentuje się bardzo naturalnie. Pomadka posiada świecące drobinki, jest ich całkiem sporo, ale lśnią bardzo delikatnie, są różnokolorowe, dzięki czemu, na ustach, zyskujemy efekt trójwymiarowy - usta wyglądają na bardziej wypukłe, pełne, krótko mówiąc: są kuszące. ;)
Tak prezentuje się kolor na ręce. W kwestii właściwości: szminka jest miękka, delikatna, przyjemna w zetknięciu z ustami. Dobrze się rozprowadza, nie ma żadnych problemów z nałożeniem jej. Mimo błyszczących drobinek (które w wielu szminkach łączą się z wysuszaniem) pomadka absolutnie nie wysusza ust. Nie podkreśla także suchych skórek. Przez cały czas noszenia jej na ustach, czułam się komfortowo - usta były przyjemnie nawilżone.
Trwałość - dobra. Jak zwykle wstrzymam się z godzinowym wskazaniem, ponieważ jest to kwestia indywidualna. Dość powiedzieć, że pomadka ściera się powoli, a kiedy już zaczyna się ścierać to robi to równomiernie, dzięki czemu unikamy sytuacji, w której na zewnątrz ust pozostaje nam obwódka w kolorze szminki, zaś wewnętrzna część warg jest nieumalowana.
Zerknijcie jak pomadka prezentuje się na ustach:
Podsumowując: ta szminka jest naprawdę dobra. Jest tylko jedno ale. Kosztuje około 115 zł. To bardzo dużo, zwłaszcza, że za 75 zł (kwota skądinąd również wysoka) możemy mieć równie dobre pomadki Maca. Po prostu brakuje mi w niej czegoś, co uzasadniałoby umieszczenie jej o półkę cenową wyżej. Jednakże, jeżeli ktoś chce ich spróbować - polecam, bo jest to kosmetyk na najwyższym poziomie.
