Pomadki uwielbiam zawsze, wszędzie i w każdej ilości. Dziś kilka słów o dobrej pomadce z niższej półki cenowej.
Ja w ogóle bardzo lubię te tańsze firmy z Rossmana. Od kiedy odkryłam drogerię Natura trochę się zaniedbałam w kwestii ich kosmetyków, ale faktem jest, że tej pomadki używam już od dłuższego czasu i bardzo ją lubię. Opakowanie jest granatowe i bardzo proste. Podoba mi się, ponieważ jest dosyć solidne - zatrzask działa dobrze, nie ma zatem obawy, że szminka otworzy nam się w torebce (w przeciwieństwie do, skądinąd rewelacyjnych, pomadek Sensique).
Recenzowany przeze mnie kolor to nr 36 - Kiss me. Jest to dosyć chłodny, raczej naturalny, lekko połyskujący róż. Idealny kolor na dzień - na uczelnię, do pracy - generalnie w sytuacji gdy nie chcemy, by nasz makijaż rzucał się w oczy. ;) Cena: 5,90 zł.
Szminka ma lekką, kremową konsystencję. Jej wykończenie nie jest ani półprzezroczyste, ani w pełni kryjące - nadaje dosyć zdecydowany kolor, ale przy odcieniu, który posiadam - bardzo naturalny. Doskonale rozprowadza się po ustach. Nie ma najmniejszych problemów, by pomalować się nią bez użycia pędzelka, a co za tym idzie, dokonywanie poprawek w ciągu dnia również nie będzie kłopotliwe.
Szminka nie podkreśla suchych skórek, ani nie wysusza ust. Nie zauważyłam działania pielęgnującego.
Zapach jest delikatny, odrobinę w stronę wanilii, generalnie słabo wyczuwalny, ale przyjemny.
Trwałość - zwłaszcza za tę cenę - zadowalająca. Niespecjalnie lubię podawać jakieś sztywne ilości godzinowe, ponieważ na każdym zapewne wypada to inaczej - ja na przykład palę, do tego dosyć często oblizuję usta, dlatego trwałość u mnie jest dosyć mała. Schodzi równomiernie z całych ust.
Spójrzcie jak prezentuje się na ustach:
Podsumowując: jestem na tak. Aż sama się dziwię, że mam tylko jedną szminkę z tej serii. Chyba w najbliższym czasie to zmienię. ;)
