Pokazywanie postów oznaczonych etykietą head and shoulders. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą head and shoulders. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 października 2012

Nowość head&shoulders: linia apple fresh



Dziś z samego rana kurier doręczył mi przemiłą niespodziankę od firmy head&shoulders. Już kilka dni temu otrzymałam maila od Pani Oli z propozycją przetestowania ich najnowszej linii szamponów. Zgodziłam się z przyjemnością, bo bardzo lubię ich produkty. Do tego uwielbiam zapach zielonego jabłuszka! 
Już niedługo możecie spodziewać się recenzji. :)




niedziela, 25 marca 2012

Head&Shoulders: Jedwabista Miękkość - szampon i odżywka



Dziś, w gościnnej recenzji, moja Mama opowie Wam o szamponie i odżywce Head&Shoulders Jedwabista Miękkość, którą testowała przez kilka ostatnich tygodni. Zdecydowałam się oddać ją, ponieważ, mimo iż końcówki moich włosów rzeczywiście są nieco suche, generalny stan czupryny jest niezły. Uznałam, że osoba z bardziej suchymi i szorstkimi włosami będzie mogła lepiej ocenić oddziaływanie produktu.


Zacznę od tego, że moje włosy są naturalnie dosyć mocno kręcone. Obecnie noszę je do ramion, więc nie posiadam na głowie burzy loków, jednakże struktura włosa jest taka, jak przy kosmykach kręconych - a więc naturalnie szorstka (nawet kiedy włosy ogólnie są miękkie i zadbane). W związku z tym moje włosy są dość trudne do ułożenia, a nawet - do wyprostowania. 
Szamponu używałam ok. 2-3 razy w tygodniu. Czasami pomijałam odżywkę, ponieważ według informacji na opakowaniu szamponu - jest to formuła 2 w 1, byłam więc ciekawa, czy po użyciu tego produktu samodzielnie, włosy będą odżywione jak po zastosowaniu odżywki.


Konsystencja szamponu jest dosyć gęsta, treściwa, ale łatwo rozprowadza się na włosach. Wystarczy użyć go naprawdę niewiele, żeby dokładnie pokryć włosy. Ma przyjemny zapach. Moje włosy po jego użyciu solo (bez odżywki) były błyszczące, nie poplątane, łatwo się rozczesywały (nawet bez użycia dodatkowych preparatów do włosów), co w przypadku moich włosów zdarza się rzadko. Oczywiście doskonale czyści włosy i skórę głowy, nie zauważyłam łupieżu, ani osłabienia działania farb do włosów.


Po zastosowaniu szamponu, mniej więcej co drugie mycie nakładałam dodatkowo odżywkę. Co ciekawe jej przednia etykieta posiada napisy w języku rosyjskim. Z tyłu nalepiono już nalepkę z instrukcją w języku polskim.
Odżywka jest gęstsza niż szampon, ale łatwo rozprowadzała się na włosach. Nie trzeba jej długo wmasowywać, ani trzymać na włosach, by zobaczyć efekty. Już po kilku minutach sprawiała, że kosmyki stawały się miękkie i gładkie, a także lśniące. Dzięki temu przy rozczesywaniu nie było żadnych problemów - w zasadzie można by wysuszyć je nawet bez używania grzebienia. Poza efektami wizualnymi zauważyłam, że kosmetyk naprawdę nieźle ożywiał włosy. Zwłaszcza było to widać na końcówkach - były mniej suche i wolniej się rozdwajały, niż miało to miejsce zazwyczaj.


Podsumowując: bardzo polecam tę serię, zwłaszcza osobom o włosach suchych i zniszczonych.

Poza tym chciałam Was przeprosić za kiepską jakość zdjęć. Mój aparat, niestety, szwankuje. Póki co oddałam go do naprawy i będę się musiała zadowolić starym. :) Mam nadzieję, że jakość nie ulegnie pogorszeniu. ;)

wtorek, 14 lutego 2012

head&shoulders: Citrus fresh - szampon i odżywka do włosów



Ostatnio pisałam o szamponie i odżywce head&shoulders z linii Codzienna pielęgnacja (klik). Dziś opowiem Wam w kilku słowach o linii Citrus fresh.


Seria ta zaprojektowana została z myślą o osobach, które mają problem z przetłuszczaniem się włosów. Kiedy byłam młodsza, miałam z tym pewne kłopoty. Teraz z samym przetłuszczaniem problemów już nie mam, ale ponieważ włosy mam długie, nie suszę ich i czeszę się z przedziałkiem na środku, czasem wyglądają na "przylizane", czego bardzo nie lubię. ;) Chętnie zatem korzystam z kosmetyków dla włosów tłustych, ponieważ mam wrażenie, że moja czupryna wygląda po ich użyciu bardziej świeżo i "sypko". ;)


Opakowanie - dokładnie takie samo jak w przypadku serii Codzienna Pielęgnacja. Tak samo podoba mi się pomysł, by butelki ozdobić w taki sposób, by tworzyły całość i tak samo nie podoba mi się fakt że powierzchnia, na której stawiamy odżywkę jest zbyt mała i przewraca się potwornie często. ;) 
Plastik jest na tyle miękki, by nie stwarzać problemów z wyciskaniem, zaś dostatecznie trwały, by nie pękać od upadków.


Konsystencja i ogólny wygląd produktu przypomina mi... płyn Cif. ;) Jednakże na tym podobieństwa się kończą. Produkt jest gęsty, kremowy, bardzo treściwy. Pachnie bardzo ładnie, choć - w mojej opinii - niespecjalnie cytrusowo. ;)
W kwestii działania: na początku chciałam zaznaczyć, że włosy myję metodą OMO (odżywka-mycie-odżywka, zainteresowanych zapraszam do postu o szamponie head&shoulders Codzienna pielęgnacja, oraz tutaj), w związku z czym działanie szamponu jest u mnie mniej zauważalne niż u osób stosujących szampon w "normalny" sposób. ;)
Nie zauważyłam, by kosmetyk przesadnie wysuszał moje włosy. W kwestii mycia - jest naprawdę nieźle! Pomijając już samo "czyszczenie" włosów, włosy pozostają świeże i czyste wyraźnie dłużej niż w przypadku innych szamponów (nawet moich ulubionych Pantene ;)). Przy innych produktach jestem zmuszona myć je mniej więcej co 2 dni. W przypadku tego - mogę wyjść z domu nawet dnia trzeciego. ;)


A teraz o odżywce słów kilka:


W kwestii opakowania - patrz wyżej. ;)


Powyżej króciutki opis zawarty na opakowaniu. Wybaczcie kiepską jakość zdjęcia, ale literki są tak małe, że mój aparat nie jest w stanie uchwycić ich w sposób wyraźniejszy. 


Działanie? Po pierwsze (i dla wielu z Was zapewne najważniejsze ;)) absolutnie nie obciąża włosów - przynajmniej moich. ;) Po drugie - rewelacyjnie je pielęgnuje. Zostawiałam ją na włosach - jak zwykle - na około 5 minut. Po tym czasie, już podczas spłukiwania, dało się wyczuć, że włosy są wyraźnie bardziej miękkie, delikatne tak, że dosłownie "przelewają się" przez palce. Odżywka bardzo ułatwia rozczesywanie, a wysuszonym włosom nadaje pięknego, naturalnego, zdrowego blasku (uwielbiam to !). 


Podsumowując: znowu jestem na tak! Tę serię lubię chyba nawet bardziej niż Codzienną pielęgnację, ponieważ wydłuża okres między jednym myciem, a drugim. Polecam!

piątek, 3 lutego 2012

Styczniowe "denka"


W tym miesiącu jestem z siebie zadowolona, ponieważ zużyć jest prawie więcej niż zakupów (które pokażę Wam jutro ;)).
Tak prezentuje się wszystko razem:


A teraz po kolei:


Rzeczy może nieco mniej kosmetyczne, ale o zęby również dbać trzeba. ;)


Szampon i odżywka Head&Shoulders codzienna pielęgnacja. Pisałam o nich tutaj.


Trochę pielęgnacji "prysznicowej". O peelingu przeczytacie tutaj, zaś o żelu - tu.


O odżywce przeczytacie tutaj, zaś informacje o saszetce Bielendy znajdziecie tutaj.


Dezodorant Dove (recenzja) i masło z linii Kozie Mleko firmy Ziaja (recenzję mleczka z tej linii znajedziecie tutaj).


I na koniec kilka rzecz do twarzy: mleczko do demakijażu Soraya, krem na noc do cery normalnej i mieszanej Lirene (recenzja) oraz korektor do twarzy Essence (recenzja).

A jak tam Wasze styczniowe zużycia? :)

sobota, 21 stycznia 2012

Head&Shoulders: Codzienna Pielęgnacja - szampon i odżywka do włosów



Dziś kilka słów o kosmetykach, które jakiś czas temu otrzymałam do testów od firmy Head&Shoulders.  W pierwszej kolejności postanowiłam przetestować linię o nazwie "Codzienna pielęgnacja", z racji tego, że moje włosy nie są przesadnie problematyczne, a ten szampon nadaje się chyba właśnie do takich.


Zmiany szamponu nie bałam się tak bardzo jak zmiany odżywki (osoby, które czytają mojego bloga wiedzą, że jeżeli chodzi o włosy, prym wiodą u mnie kosmetyki Pantene i niechętnie odstępuję od ich stosowania). O tym, jak wyglądały efekty używania Head&Shoulders opowiem za chwilę, a tymczasem kilka informacji ogólnych. ;)


Szampon jest zamknięty w wygodnej, plastikowej butelce. Plastik jest gruby, więc nie ma obaw, że jeżeli opakowanie spadnie, stracimy bezpowrotnie połowę kosmetyku. ;) Szampon w połączeniu z odżywką dają ciekawy efekt - symbole z obydwu butelek łączą się w jeden wzór. Poza tym design jest prosty i czytelny - tak jak lubię. ;)


Konsystencja szamponu jest bardzo treściwa, gęsta i kompletnie inna niż te, których używałam dotąd. Jest bardzo kremowy. Z powodu treściwej konsystencji jest nieco mniej wydajny niż np. moje ulubione Pantene, jednakże nie jest to różnica na tyle duża, by kierować się nią dokonując zakupów. 


Włosy myję metodą OMO (zainteresowanych odsyłam do tej notki). W związku z tym działanie szamponu na moje włosy jest zapewne nieco mniej zauważalne, ale i tak jestem bardzo zadowolona z efektu. Szampon świetnie myje włosy, nie wysusza ich, nie sprawia, że są "oklapłe". Nie zmywa farby do włosów szybciej niż inne, włosy po jego użyciu dobrze się rozczesują. Generalnie - bardzo przyjemny kosmetyk. Nie bez powodu jednak szampon i odżywka są prezentowane jako całość - dlatego - odsyłam do końca postu, gdzie omówione zostanie działanie kosmetyków jako kompletu. ;)


Odżywka zamknięta jest w opakowaniu dopasowanym do szamponu, jednak nieco mniej praktycznym. Dlaczego? Ponieważ zostało zaprojektowane tak, że da się je postawić jedynie na wieczku, które ma mniejszą powierzchnię, a co za tym idzie - stoi nieco mniej stabilnie. Nie jest jednak olbrzymi problem, zwłaszcza, że - jak już wspominałam -  butelka jest wykonana bardzo solidnie. Zarówno opakowanie szamponu, jak i odżywki mieszczą po 200 ml.


O ile konsystencja szamponu Head&Shoulders, znacznie różniła się od konsystencji swojego poprzednika, o tyle odżywka jest dosyć podobna (co przyjęłam z olbrzymią ulgą, ponieważ taką formę lubię najbardziej). Jest dosyć kremowa, ale jakby luźniej "związana" niż szampon. Jest bardzo gładka - już podczas nakładania na włosy, wygładza je, sprawiając, że są superprzyjemne w dotyku. Odżywkę nakładam na całą długość włosów (ale nie na samą głowę ;)), odrobinę wmasowuję i zostawiam na co najmniej 5 minut. Jak mają się włosy po takim zabiegu?


Już podczas spłukiwania włosy są wyczuwalnie miększe, idealnie gładkie. Dosłownie przelatują przez palce. ;) Rozczesywanie po użyciu opisywanych dziś kosmetyków to czysta przyjemność. ;) Produkty nie obciążają włosów, sprawiają, że są puszyste (ale nie puszące ;)), podniesione i nie przetłuszczają się. I co najważniejsze: lśnią! Utraty tego efektu obawiałam się najbardziej, kiedy przerzucałam się na tę odżywkę, ponieważ można powiedzieć, że na produktach tego typu zęby zjadłam i mało który zadowalał mnie w tej kwestii. Miło wiedzieć, że jest odpowiednik, na który można się przerzucić w ramach zmiany rutyny.


Podsumowując: jestem na TAK! Kosmetyków do włosów nie zmieniałam mniej więcej od 3 lat, ponieważ nie potrafiłam znaleźć równie dobrych. Te zadowalają mnie w pełni. Polecam.

Dziękuję firmie Head&Shoulders za możliwość przetestowania ich produktów.
Na moją opinię nie wpływa fakt, że produkt został wysłany mi do recenzji.

środa, 28 grudnia 2011

Współpraca: head&shoulders


Jeszcze przed świętami odezwała się do mnie pani Kasia reprezentująca firmę head&shoulders. Już dziś przyszła do mnie paczka z nowymi produktami pochodzącymi z ich oferty. Znalazłam w niej kosmetyki z 3 linii:


Linia Jedwabista Miękkość - z dodatkiem składników nawilżających, do włosów zniszczonych i puszących się.


Linia Citrus Fresh - przeznaczona do włosów przetłuszczających się, dokładnie oczyszcza skórę głowy i włosy, zapewniając im lekkość, świeżość i orzeźwiający cytrusowy zapach.


Codzienna pielęgnacja - klasyczna linia kosmetyków przeciwłupieżowych do włosów normalnych. Tak łagodna, że może być stosowana codziennie

Zapraszam, już niedługo recenzje!

Opisy kosmetyków pochodzą z wiadomości przesłanych przez firmę head&shoulder.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...