Korzystając z faktu, że mam internet (czego ostatnio w mym domu się nie uświadczy), chciałam wam pokazać kilka kwietniowych zużyć.
Jak widać, w tym miesiącu było ich niewiele, ale tak właśnie działa denko. :D W końcu zeszłam z pięciu otwartych maseł i trzech napoczętych peelingów i mam praktycznie ze wszystkiego tylko jedno aktualnie otwarte opakowanie.
Cieszę się, bo znów pojawiła się kolorówka. Podobno już nie sprzedają tego podkładu Catrice, żałuję, że nie zrobiłam zapasu.
Bioderma Sebium Serum nie zostało przeze mnie zużyte. Jego przydatność to tylko 9 miesięcy od otwarcia i żałuję, ale nie udało mi sie go zużyć.
A jak u Was? Czy macie problem (ale i komfort) z sześcioma otwartymi peelingami i masłami do ciała na raz, czy też podobnie jak ma to ostatnio miejsce u mnie, kierujecie się filozofią one thing at the time.

























