piątek, 7 czerwca 2013

Valentino Valentina - woda perfumowana



Dziś pokażę i opowiem Wam o wodzie perfumowanej Valentina firmy Valentino. Zapach wydawał mi się być bardzo codzienny, kompromisowy, można by rzec nic szczególnego skierowane do jak najszerszego grona odbiorców. Jakież było moje zdumienie, kiedy weszłam na jego stronę na wizażu! Możnaby rzec, że jest to zapach kontrowersyjny, zebrał bowiem całą gamę ocen, od całkowitej niechęci do zachwytu. 


Co widać na pierwszy rzut oka? Nietuzinkowe opakowanie. Spotkałam się z opiniami, że jest nieco tandetne, ale mnie osobiście bardzo się podoba. Kwiaty w stonowanych kolorach to coś, czego w mojej opinii nie może być zbyt dużo. Oprócz florystycznej ozdoby mamy też misterny psikacz, który trochę kojarzy mi się z dzwonkiem hotelowym, ale w sumie mi się podoba. Zewnętrzne opakowanie jak najbardziej urocze, zwłaszcza, że ostatnio wyjątkowo upodobałam sobie biel.


Co kryje urocza buteleczka? Zobaczcie same:
nuta głowy: bergamotka, biała trufla
nuta serca: kwiat pomarańczy, tuberoza, jaśmin, poziomka
nuta bazy: bursztyn, drzewo cedrowe


Lista nut potwierdziła to, co już wcześniej wyczuł mój nos. W nucie głowy bergamotka i biała trufla. W moim odczuciu prym zdecydowanie wiedzie ta pierwsza, choć da się również wychwycić nieco wytrawny aromat trufli. Niemal od samego początku bardzo wyczuwalna jest pomarańcza, a już po kilku minutach - wymieszana z poziomką i tuberozą - całkowicie dominuje zapach. Spod tej (aż za ;)) słodkiej mieszanki, w sposób intensywny, przebija orientalny jaśmin, który sprawia, że całość jest mniej słodka, a bardziej interesująca. Po kilku godzinach na skórze zostaje ledwie wyczuwalny zapach bazy. Chyba połowa moich perfum ma w nucie bazy drzewo cedrowe i mimo, że pozostałe jej składniki się różnią, zapach w każdym przypadku jest bardzo podobny. 


Jestem fanką słodkich zapachów i przyznaję, że polubiłam się z tą wodą perfumowaną. Jest lekka, nieinwazyjna i dziewczęca. Dla mnie to świetna opcja na dzień.


8 komentarzy:

  1. sama butelczka już jaka urocza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę go niuchnąć w Douglasie lub Sephorze :P

    OdpowiedzUsuń
  3. jest na mojej liście "do kupienia" ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja niestety jestem po stronie tych co go nie znoszą. Co nie zmienia faktu, że buteleczka jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. czaję się na to cudeńko ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. niestety nie znam tego zapachu, śliczny flakonik

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...