Oprócz aktualizacji włosów, chciałam Wam powiedzieć czego używam do pielęgnacji i jakie zmiany w tym temacie planuję.
Włosy myję co 2-3 dni (staram się myć jak najrzadziej). Wiem, że wiele z Was myje codziennie, ba! dla mnie samej do niedawna byłoby nie do pomyślenia, by myć je tak rzadko. Ale wiecie co? Po kilku miesiącach, udało mi się stopniowo dojść do tego, by kosmyki nie potrzebowały tak częstego odświeżania i zauważyłam kolosalną zmianę w ich kondycji! Przeczytałam kiedyż, że szampony wysuszają włosy, a teraz zauważyłam to na samej sobie! Rzadsze mycie = mniej wysuszone włosy, wolniej rozdwajające się końcówki = rzadsze podcinanie! Obecnie stosuję szampony typu Head&Shoulders/Pantene, ale planuję je odstawić na rzecz prostych składów i naturalnych składników.
Druga ważna rzecz, jeżeli chodzi o mycie to metoda OMO. Osobiście robię to następująco: od połowy mokrych włosów nakładam odżywkę (przeważnie Isana). Następnie szamponem myję włosy przy głowie i mniej więcej do połowy długości. Na końcówki jedynie delikatnie "schodzę" z szamponem - bez energicznego szorowania. Następnie spłukuję i nakładam odżywkę na włosy, które nie znajdują się w bezpośredniej bliskości skóry głowy. ;) Odżywkę zostawiam zawsze na minimum 3 minuty.
Poza tym staram się olejować włosy co najmniej raz w tygodniu. Z tym mam najwięcej problemów, ponieważ jest to trochę uciążliwe. Tym niemniej zmuszam się do tego, bo efekty są bardzo widoczne. Oprócz tego raz na dwa nakładam maskę i trzymam ją przez około 30 minut.
Oprócz tego, z pielęgnacji pozakosmetycznej piłam ostatnio pokrzywę, jednak pani w aptece powiedziała mi, że żeby dało to widoczny rezultat musiałabym pić jej kilka litrów dziennie. Przerzuciłam się więc na preparat ziołowy i póki co stosuję. ;) Jeszcze nie wiem co z tego będzie. ;)
Chciałabym dodać, że włosy farbuję wyłącznie u fryzjera i, że radzę to każdemu. Mamy z tego co najmniej trzy olbrzymie korzyści:
1. kolor jest równomierny,
2. jeżeli dobrze dogadamy się z fryzjerką, kolor będzie dokładnie taki, jak chcemy (co nigdy nie udało mi się samodzielnie),
3. dobry fryzjer lepiej zadba o włosy farbowane - mam tu na myśli zarówno ich pielęgnację, jak i przedłużenie trwałości koloru (co wiąże się z rzadszym farbowaniem i osłabianiem kosmyków).
Jeżeli nie muszę to nie suszę włosów, ani ich nie prostuję.
Planuję zapuścić je tak, by sięgały do talii i były ścięte równo, więc jeszcze długa droga przede mną. :)
A jak wy dbacie o włosy?
Ps. Wrzucając stare zdjęcia do tej notki, zauważyłam jak ogromną różnicę daje podłożenie prowizorycznego tła i drobne poprawki w programie graficznym! Niebo, a ziemia!




