piątek, 19 lipca 2013

Ranking moich ulubionych filmów - część 1: komedie i dramaty

Wiecie co? Uwielbiam rankingi. Dziś opowiem Wam o moich ulubionych filmach. Notkę podzieliłam na kategorie, żeby było przejrzyściej. Kolejność nie ma większego znaczenia. W każdym przypadku trudno było mi się zamknąć w pięciu tytułach - nie wykluczone, że gdybym zrobiła tę listę za pięć minut, niektóre pozycje mogłyby być inne. :)
Krótkie komentarze od Lubego - kursywą.
Zapraszamy do czytania:

Komedie: (kocham komedie!!)



Clerks II 
- czyli komedia pełna baaardzo specyficznego humoru, który trafia do mnie w 100%. Uwielbiam wszystkie filmy tego reżysera, ale w Clerksach są wszystkie moje ulubione postacie, a akcja dzieje się w fast foodzie, którego skoro już nie jem, to niech sobie chociaż popatrzę. Do tego film ten leciał bezustannie w moim pierwszym studenckim mieszkaniu. :) Co tu dużo mówić: Clerks rządzi!

Już za rok, zgodnie z tradycją po dziesięciu latach od poprzedniej cześci - Clerks 3. Ciężko będzie dorównać pierwowzorom, ale wierzę w talent Kavina Smitha.














Pół żartem pół serio
Mogłabym obejrzeć ten film 1000 razy dla samego Jacka Lemmona, ale pozostała dwójka nie pozostaje daleko za nimi. Jest to jedna z najśmieszniejszych komedii, jaką w życiu widziałam i - co ważne - jest to humor inteligentny i uniwersalny.

Dopiero po obejrzeniu tego tytułu zrozumiałem, co ludzie widzieli w Marilyn. Ale i tak najładniej prezentował się oczywiście Lemmon.

Przyjaciel gangstera
- to kolejny film, który oglądałyśmy trzy razy w tygodniu w pierwszym mieszkaniu. Mimo tego, ta komedia nadal mnie śmieszy - to chyba najlepiej wskazuje jaka jest świetna. Duet Reno i Depardieu jest zaskakująco zgrany, aktorzy idealnie się uzupełniają sprawiając, że oglądanie Przyjaciela to dla mnie recepta na udany, relaksujący wieczór.

Nie jestem aż tak wielkim fanem tego filmu jak Luba, natomiast bardzo sobie cenię końskie oczy Jeana Reno.

Dorwać Smarta
Steve Carell to jeden z moich ulubionych aktorów. Jest wybitnym komikiem, ale ostatnio pokazał, że potrafi poradzić sobie również w dramatycznej roli (Przyjaciel do końca świata). Anne Hathaway uwielbiam od czasu roli w moim ulubionym Pamiętniku księżniczki, dlatego nawet kiepski film w takiej obsadzie przypadłby mi do gustu. A Smart może wydawać się kiepski, ponieważ jest to remake filmu z lat sześćdziesiątych i wykorzystano w nim sporo chwytów nawiązujących do tamtego okresu. Nieco unowocześniony Smart może być ciężki i męczący, ale ja zawsze lubiłam głupie komedie.

Ani trochę nie męczy i się nie dłuży, za to  ma kilka naprawdę błyskotliwych momentów.. Zasługa głównie Carella, który obecnie jest chyba najlepszym komikiem tak zwanego "średniego pokolenia".

Big Lebowski
to film o niczym. No, może nie o niczym, bo są i kręgle i przyjaźń i wątek sensacyjny, ale na pewno nie porusza ważkich kwestii i powodów, dla których znaleźliśmy się na tym łez padole. Ale jest świetny. The Dude jest najlepszą kreacją Jeffa Bridgesa - jest wyjętym ze swojej epoki hipisem, przeniesionym do szpanerskiego LA. Ale nie daje się ponieść pędowi codziennego życia i jest największym luzakiem jakiego w życiu widziałam. Dude gardzi materializmem, jedyne co się dla niego liczy to przyjaźń, relaks i kręgle. Film jest zabawny i niegłupi, zdecydowanie warto obejrzeć.

Jeden z kilku filmów, które znam na pamięć. Serio. Każdą kwestię. Właściwie nie rozumiem, dlaczego inni nie potrafią wybudzeni o trzeciej w nocy bezbłędnie go cytować. Przecież to wstyd nie obejrzeć Lebowskiego przynajmniej dwadzieścia razy.





Dramaty

Rocky
Jeśli nie widziałyście Rocky'ego to pewnie zastanawiacie się co na dziewczęcej liście ulubionych filmów robi opowieść o nieszczególnie inteligentnym bokserze. W mojej opinii Rocky nie jest filmem o boksie, ale o dobrym człowieku, który miał w życiu kilka marzeń, a dzięki boksowi może udowodnić sobie i innym, że jest coś wart. Uwielbiam wszystkie części, ale pierwsza jest chyba najlepsza. Uważam, że wszystkie otrzymane nagrody i nominacje są w 100% zasłużone, a słowa "Yo, Adrian, I did it" sprawiają, że oczy zachodzą mi łzami nawet teraz.

Prawdziwie męski film, o prawdziwych mężczyznach i ich męskich problemach w męskim świecie pełnym męskich wyzwań. Czy wspomniałem, że jest tu dużo męskości? I o dziwo, jak wspomniała Luba, pomimo tego pozornego nadmiaru testosteronu, mało jest aż tak uniwersalnych, trafiających do każdego historii, jak opowieść o biednym bokserze z Filadelfii. Opowieść głównie miłosna, dodajmy. Film o miłości dla faceta? Owszem, jeśli opowiada ją Stallone.

Przerwana lekcja muzyki
W tym filmie grają dwie z najpiękniejszych - moim zdaniem - aktorek tego pokolenia. Opowiada on o kobietach zamkniętych w zakładzie psychiatrycznych. Niektóre cierpią na anoreksję lub upośledzenie umysłowe, inne zamknięto tam z powodu prób samobójczych, bądź nieumiejętności dostosowania się do otaczającego je świata. Część z nich rozumie, że potrzebują pomocy, ale większość uważa, że są zupełnie zdrowe i nie chcą współpracować. W zakładzie tworzy się grupa skupiona wokół jednej z pacjentek. Wydaje mi się, że niektóre nawet nie chcą wyjść na wolność, bo nie miałyby pomysłu, co ze sobą zrobić.

Oskar dla Angeliny może trochę na wyrost i na zachętę, niemniej - choć zazwyczaj nie znoszę takich historii, to zestawienie dwóch wyjątkowo urodziwych pań w jednym kadrze rekompensuje pewne nadprogramowe dłużyzny.

Leon Zawodowiec
W filmie zawsze kibicujemy tym dobrym i rzadko zdarza się, żebyśmy brali stronę "bandziora". Leon nie jest w dodatku jakimś pierwszym lepszym złodziejaszkiem, ale zawodowym zabójcą. Oprócz tego jest jednak dobrym człowiekiem. Prowadzi zupełnie samotny żywot, kiedy pewnego dnia do jego drzwi puka  dziewczynka, która zupełnie zmienia jego życie wprowadzając do niego miłość i szczęście. Gwiazdorska obsada - oprócz Jeana Reno jest tu Gary Oldman i młodziutka Natalie Portman - sprawia, że film ogląda się wstrzymując oddech. Kiedy na zakończenie słyszymy piosenkę Stinga "Shape of my heart", mam łzy w oczach.

Oldman gra tak brawurowo, że wgniata w fotel, końskie oczy Reno znowu robią swoje, a Portman radzi sobie znakomicie w takim towarzystwie jako debiutantka. Jeden z moich ulubionych filmów, którego nigdy nie przełączam, gdy nań trafię. Grzech nie znać.

Edward Nożycoręki
to piękny film mojego ukochanego reżysera opowiadający w gruncie rzeczy o nietolerancji. Edward jest inny, ale nie jest zły. Żyje nie wadząc nikomu, znajduje sobie pracę, jest miły, uczynny i przyjacielski, jednak fakt posiadania nożyc zamiast rąk sprawia, że ludzie z miasteczka po prostu nie są w stanie go zaakceptować. Film wzrusza, bo mógłby traktować o każdym z nas. W gruncie rzeczy chodzi w nim bowiem o odrzucenie jednostki przez ogół. I nie ma tutaj znaczenia, czy ma nożyce zamiast rąk, inny kolor skóry, nadwagę, czy odmienne od reszty zainteresowania.

Depp jest jednym z niewielu łamaczy serc niewieścich, którego toleruję w każdej odsłonie, w dowolnej roli i w dowolnym makijażu. Nożycorękiego nie uważam co prawda za wiekopomne dzieło kinematografii, ale jest to jeden z najfajniejszych filmów... świątecznych. Serio.

Sid i Nancy
Film opowiada historię słynnego basisty zespołu Sex Pistols, Sida Viciousa. Oglądałam ją jako nastoletnia fanka tego zespołu, ale sympatia pozostała mi do dziś. Wiem, że jest to tylko opowieść o narkomanie, który samodzielnie zniszczył życie swoje i jeszcze kilku innych osób, ale lubię ten film. Pokazuje barwne (choć szokujące) środowisko punków w czasie, gdy ten nurt był najbardziej popularny. Fenomenalny Oldman pokazuje tu, że potrafi się wcielić w każdą rolę. A ja generalnie lubię oglądać filmy i czytać książki o szeroko pojętych patologiach.

Trzy akordy darcie mordy do mnie nigdy nie trafiało, pankowców wszelkiej maści znieść nie mogłem nawet, gdy miałem czternaście lat i nosiłem glany, ale do Sex Pistols miałem zawsze jakąś dziwną słabość. Stąd też film oceniłbym  jako nawet przyzwoity, gdyby oczywiście nie genialny Oldman, który nawet zlewozmywak zagrałby celująco, dzięki czemu jakośc całej produkcji wzrosła o miliard procent.


Miało być dzisiaj duuużo więcej, ale po omówieniu zaledwie dwóch kategorii, zauważyłam, że notatka jest już tak długa, że pewnie i tak nikt nie przeczyta jej do końca. Postanowiłam zatem podzielić ją (i to aż na 3 części!:)) i zrobić z nich miniserię. W następnym odcinku opowiem Wam o moich ulubionych musicalach i filmach animowanych, a później o serialach i filmach polskich. Jeśli cykl Wam się spodoba, to ja mogę tak w nieskończoność. 
Póki co pozdrawiam i na dziś kończę. Buziaki.

26 komentarzy:

  1. Z komedii tych co wymieniłaś nic nie oglądałam;) Leona Zawodowca też lubię;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jay i Silent Bob rządzą!!!! Kocham Kevina Smitha ale chyba najbardziej lubię w Pogoni za Amy :) Chociaż Clerks to już klasyka!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja oprócz Clerksów najbardziej lubię Szczury z supermarketu. :)

      Usuń
  3. Uwielbiam przerwaną lekcje muzyki :) Świetny film i gra aktorska.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cichy Bob jest absolutnie wspaniały :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Leon Zawodowiec i Rocky to jedyne, co oglądałam :) W sumie nie dziwne, bo najczęściej oglądam horrory i komedie romantyczne :D Ale z pewnością w najbliższym czasie obejrzę kilka filmów z tego rankingu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Leon zawodowiec to film wszechczasów ;) ostatnio go znów oglądałam i za każdy, razem żałuje że skończyło się w ten sposób ;(

    OdpowiedzUsuń
  7. film na dziś Sid i Nancy :) w sumie nie widziałam żadnego z tych, które opisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  8. haha czekałam na taki post ;) niestety żadnej z tych komedii nie oglądałam, a więc najwyższy czas nadrobić zaległości ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dorwać Smarta to chyba coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwsza pozycja mnie zainteresowała. Dopisałam do listy do obejrzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. przerwana lekcja muzyki zachwyca mnie za każdym razem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jay i Silent Bob najlepsi na świeciecie! :)

    Obserwuję i zapraszam do siebie http://makeuniquelife.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam.

    Dorwać Smarta świetny film ;)

    Poza tym organizuje konkurs na testerkę kosmetyków z Marizy - jeżeli jesteś zainteresowana to więcej info znajdziesz u mnie.

    Zapraszam serdecznie ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Hey, I searched for this blog on Bing and just wanted to say thanks for the excellent read. I would have to agree with it, thank you again!
    for toddlers online games

    OdpowiedzUsuń
  15. http://kokardka-mysi.blogspot.com/2013/12/encanto-fakty-mity-analiza.htmljeux de foot 2016

    OdpowiedzUsuń
  16. Oglądałam kiedyś tylko Leona Zawodowca. I muszę obejrzeć go jeszcze raz. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Monroe rządzi! Kocham ten film :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Przerwana lekcja Muzyki……oj kiedy ja to ogladałam :)))
    P.S U mnie trwa Walentynkowy Konkurs - Serdecznie Zapraszam :)))
    mybeautyjoy.blogspot.co.uk/2014/02/walentynkowy-konkurs-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  19. widzę bardzo ciekawe tytuły tutaj u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. O przypomniałaś mi o kilku bardzo dobrych filmach. Wskoczę chyba w takie cuś jak bielizna nocna damska i zrobię sobie nocny seans staroci.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...