poniedziałek, 5 marca 2012

Lutowe "denka"


Początek miesiąca, więc pora na pokazanie o ile udało mi się uszczuplić posiadany nadmiar kosmetyków. W tym miesiącu poszło mi nawet nieźle. Tak prezentuje się wszystko:


Spójrzcie z bliska:


Tonik i krem na dzień z mojej ulubionej linii firmy Nivea [recenzja].


Kolejne toniki: ten z Nivei należy akurat do Narzeczonego. Osobiście zużyłam ten z Dermiki [recenzja].


Maska do włosów Pantene Pro-V Nature Fusion [recenzja] oraz masło BeBeauty Brazylia [recenzja].


Żel pod prysznic Original Source Orange Oil&Ginger [ogólna recenzja żeli OS].
Dwie maseczki: Demika Perfekcja [recenzja] i nieopisywana jeszcze Glinka Zielona firmy Bielenda.


Mydło w płynie Luksja. ;)


Znalazło się też coś z kolorówki: podkład mineralny firmy Mac [recenzja].

A jak tam wasze lutowe denka? :)

13 komentarzy:

  1. Trochę tego masz. ;D
    Moje denko w tym miesiącu słabo.;/

    OdpowiedzUsuń
  2. ile toników! u mnie chyba to jest kosmetyk, który najmniej schodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ładnie:) poczytam recenzji o Nivea bo chciałam kupić:)

    OdpowiedzUsuń
  4. mydełka z luksji uwielbiam. Zapraszam do siebie. Camill.e

    OdpowiedzUsuń
  5. niezłe zużycia:) u mnie tez w tym miesiącu całkiem do rzeczy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Naprawdę dużo zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja właśnie "produkuję" moje DENKA:) ale ostatnich miesięcy. Zazdroszczę Ci, że tak rzetelnie do tego podchodzisz, ja jestem w tym słaba, otwieram produkt, za chwilę mi się nudzi i biorę nowy... ciężko mi potem dopatrzyć się dna:/

    OdpowiedzUsuń
  8. ładne zużycia :)
    przede wszystkim gratuluję zużycia czegoś z kolorówki :D
    bardzo lubię takie posty :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratki ;) Zużycie pudru to naprawde coś :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajne zużycia ;) chyba muszę u siebie wprowadzić denko ;) w sumie mój mężczyzna już usłyszał ode mnie, że ma mnie 'trzepnąć' jak kupię coś czego nie potrzebuję ;)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...