sobota, 27 sierpnia 2011

BeBeauty: Wygładzające masło do ciała z ekstraktem z bawełny Azja

Dla osób czytających mojego bloga nie jest tajemnicą, że bardzo lubię kosmetyki Biedronki. I aż mnie skręcało oglądając jak inne dziewczyny dodają na swoich blogach recenzje najnowszych ich produktów. A ja najpierw byłam chora, a potem w mojej Biedronce zapasy się skończyły. Zatem kiedy wczoraj dojrzałam te produkty wzięłam bez wahania. Jak tylko przyszłam do domu wzięłam się do testów. Na pierwszy ogień idzie masło z ekstraktem z bawełny Azja.


Masło jest zamknięte w typowym dla kosmetyku tego typu opakowaniu. Jest okrągłe, zakręcane, wielkością i kształtem najbardziej przypomina mi masła The Body Shop. Opakowanie zawiera 200 ml produktu i kosztuje około 5,50 zł. Cena zatem niemal 3 razy niższa niż innych masełek.


Z tyłu opakowania znajduje się opis produktu. Muszę przyznać, że zapach tego masła przypadł mi do gustu najbardziej ze wszystkich. Jednak osobiście uważam, że mogłoby być ciut mniej intensywne. Nie powiem, na skórze szybko traci na intensywności, ale w pokoju pachniało mi jeszcze przez dobrych 20 minut. :) Zapach, który w opakowaniu wydawał mi się prześliczny podczas nakładania stał się prawie nie do zniesienia przez tę intensywność właśnie. Na skórze jednak ponownie pachniał pięknie.


W środku kosmetyk jest zabezpieczony folią ochronną - ponieważ nie ma dodatkowego opakowania (na szczęście!) pozwala ona mieć pewność, że nikt przed nami masła nie dotykał.
Konsystencja jest dokładnie taka, jaką masło mieć powinno. ;) Kremowa i gęsta, ale jednocześnie dosyć mokra (chodzi o wrażenie, a nie o konsystencję) i nawilżająca niemal od pierwszego dotyku. Rewelacja!


Producent obiecuje ożywienie i wygładzenie skóry. Zgadzam się z takim opisem. Po użyciu masła skóra jest odświeżona, delikatna i oddychająca. W pierwszej chwili czuję się co prawda nieco zamroczona wspomnianym już zapachem, ale kiedy odrobinę wywietrzeje można spokojnie ocenić efekty. ;) Skóra jest dobrze nawilżona i miękka - nawet ta na łokciach i kolanach. W przypadku pięt masło nie poradziło sobie w pełni, ale ja tego od niego nie oczekuję - kremów do stóp mam całe stosy. W opisie możemy także przeczytać, iż regularne stosowanie kosmetyku odżywia skórę (jeszcze nie mogę się w tej kwestii wypowiedzieć ;)) oraz, że kosmetyk dzięki swemu aromatowi uspokaja, relaksuje i niweluje stres i zmęczenie. Co do zmęczenia - owszem działa. Wczoraj mój (od niedawna) narzeczony wymasował mi plecy przy jego użyciu i na prawdę było to bardzo przyjemne. Choć nie wiadomo jaką część tego sukcesu należy przypisać masażowi, a jaką masełku.
Chciałam jeszcze podzielić się z wami opinią, którą zasłyszałam (za pośrednictwem mojej mamy) od osoby, która pracuje w firmie, gdzie produkowane są kosmetyki dla m.in. Biedronki. Otóż podobno ten dyskont ma największe wymagania jakościowe jeżeli chodzi o zamawiane produkty. Trzeba przyznać, że daje się to odczuć używając tych hitów kosmetycznych za ceny na prawdę na (prawie) każdą kieszeń.

5 komentarzy:

  1. Te produkty z Biedronki naprawdę są takie dobre? Wszyscy je ostatnio reklamują a mi trudno w to uwierzyć... nigdy nie miałam przekonania do tej sieci sklepów, ich produkty nie były dobre jakościowo, ale to się chyba zmieniło... no ciekawe, ciekawe, chyba się aż tam przespaceruję i sama sprawdzę co i jak ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam to masełko, nawet kupiłam na zapas :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajna recenzja, muszę się zabrać za napisanie czegoś o swoich masełkach :D
    Jak już wiesz, zapach mi nie przypadł do gustu i tak jak piszesz - lepiej by był nieco mniej intensywny, faktycznie długo pachnie w pokoju po jego aplikacji :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje sobie grzecznie czeka na swoja kolej, chociaz nie do konca grzecznie, bo po twojej recenzji mam ochote je rozpakowac:D

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...